niedziela, 12 sierpnia 2012

Zlot w Kamionnej

Niech żałują wszyscy, którzy wystraszyli się prognozy, odległości i wszelkich niedogodności. Fotorelację na pewno zamieści Grodzia jak tylko odzyska swoją kartę do aparatu, natomiast ja mogę stwierdzić, że było sucho na grillu, wesoło, jedzonkowo i superkowo przez 3 dni. Gospodyni stanęła na wysokości zadania karmiąc nas bardzo ekologicznie i do oporu, wlokąc po górkach, ale w granicach przyzwoitości i stwarzając cudowną rodzinną atmosferę za co Jej jeszcze raz serdecznie dziękuję. Najlepszym dowodem jest widok z okna, którzy rzucał na kolanka.








14 komentarzy:

  1. Kurczę ... a ja wczoraj do Grodzi dzwoniłam 9 razy :-/ U nas lało i zimno było, więc odpuściliśmy ... brrrr!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko, zasięg to mi się skończył w piątek ze 20 km przed i odzyskałam go dzisiaj ze 20 km za:( No cóż nie można mieć wszystkiego niestety- to był jedyny mankament tej wycieczki, ale dla mnie do przeskoczenia akurat:)

      Usuń
    2. Aguś jak już napisała Zamornik mieszkam na końcu świata...gdzie w deszczowe dni ciężko z zasięgiem...:((( szkoda, że nie dotarliście...ale myślę, że będzie jeszcze kiedyś okazja żeby to nadrobić:))

      Usuń
  2. Piękny i malowniczy Beskid Wyspowy :) Żałuję, że jeszcze nie zapisałam się do grona Małopolanek - akurat do Kamionnej daleko nie mam :)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooooo...w takim razie zapraszam do dołączenia do Małopolanek:)) fajnie będzie poznać kogoś z okolic:))

      Usuń
  3. buuuuu filcowałyście
    jest mi smutno ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak filcowałyśmy:))) i to sporo...Ania stwierdziła, że są u mnie idealne warunki do filcowania...głównie chodziło jej o wielki stół w altanie:))) gdzie można się ciapkać w mydle do woli:)) mi najbardziej spodobało się rzucanie kwiatkiem, żeby się ufilcował:)))

      Usuń
  4. O nie... Filcowanie. Ja też bym chciała... Żałuję i proszę nie krzyczeć. Na następnym spotkaniu się pojawię.
    I nie krzyczeć, bo byłam na wszystkich spotkaniach oprócz tego ostatniego jako nieliczni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a mówiłam, że warto będzie?:) Nikt mnie nie chce słuchać to co się dziwić uczniom:(

      Usuń
    2. Kasiu... ponoć warto było więc żałuj:))

      Usuń
  5. Ech, no żal mi teraz że nie dałam rady... Fajnie, że spotkanie się udało. A widok rzeczywiście uroczy. W takim miejscu można mieszkać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak Edytko uwielbiam tu mieszkać i nie zamieniłabym tego miejsca na żadne inne...:)) tzn. może kiedyś zamienię na jeszcze piękniejsze widoki...na górkę z której z jednej strony widać cały Kraków a z drugiej Tatry przy dobrej pogodzie...:)) choć zdanie Ani jest trochę inne:))))) fakt do sklepu daleko, wszędzie daleko..:)))) ale można się przyzwyczaić jak ktoś lubi ciszę i spokój:)))

      Usuń
    2. ho ho czy ja wyraziłam jakieś sprecyzowane zdanie??? Powiedziałam tylko, że samochodem to ja bym się tam nie wyrwała chyba nawet latem bo zjazd jak z przepaści, a w zimie to kucyki i sanki- nie widzę inaczej. Fakt, widoki przepiękne, ale ja może strachliwa jestem za bardzo czy jak?:)Pewnie to nizinne wychowanie daje o sobie znać:):):)

      Usuń
  6. Może macie ochotę zabawić się w poszukiwanie skarbów i wyruszyć w rejs z piratem Rabarbarem? Jeśli tak to na naszym blogu w łatwy sposób można zdobyć "Dzieje Pirata Rabarbara" :)
    Zapraszamy do zabawy:

    http://ksiazeczki-synka-i-coreczki.blogspot.com/2012/08/wakacyjne-poszukiwanie-skarbow.html

    Jeśli nie macie ochoty brać udziału bardzo przepraszam za spam...

    OdpowiedzUsuń